Jesteśmy zalogowani na swoim koncie googlowym, wpisujemy w Google.com zapytanie. Otrzymujemy wyniki wyszukiwania... a przy każdym z nich mamy strzałeczkę i znak x. Możemy za ich pomocą daną pozcję w rankingu stron przesunąć wyżej lub w ogóle usunąć. Wyszukiwarka zapamiętuje nasze decyzje i przy następnym wyszukiwaniu po tym samym haśle są one już uzwględnione. Odnośnik, który uznaliśmy za wartościowy jest wyżej - tak jak chcieliśmy, a strona WWW, która nam się nie spodobała - zniknęła. Ustawiamy wyniki wyszukiwania wedle własnego uznania... to takie samodzielne pozycjonowanie...
Czy pozycjonerzy powinni zatem martwić się o swoje pozycje w tym biznesie?
Owa 'personalizacja w pozycjonowaniu' dotyczy na razie tylko Google.com i tylko tych użytkowników, którzy korzystają z wyszukiwarki przy zalogowaniu do konta Google. Decyzje internautów zmieniających ranking wyników wyszukiwania widoczne są tylko dla nich samych i nie wpływają (póki co :) na ranking ogólny - widoczny dla wszystkich... Ale... w przyszłości być może to się zmieni... kto wie? Jeśli tak właśnie będzie, z pewnością bardziej niż kiedykolwiek zacznie liczyc się jedna z podstawowych zasad tzw. białego SEO - content is king, a spamerzy dziś zaśmiecający indeks wyszukiwarki, będą mieli nieco utrudnione zadanie...
artykuł pochodzi z bluerank.pl